piątek, 29 marca 2013




Cała literatura o miłości to, jak dotąd, tylko wspaniałe gówno. Cóż to ma wspólnego z miłością. Boże mój drogi. 
Chciałbym cokolwiek przeczytać o sobie i o swoich uczuciach, kiedy leżę dwudziestą noc bez snu i patrzę w sufit. Wszystko, co na ten temat napisano, jest mdłe jak miedź przy słońcu. 
Może jeden Dostojewski był odrobinę prawdziwy, ale od jego miłości ucieka się z rękami jak od rozpalonego żelaza.

sobota, 23 marca 2013





Znowu się zaczęło, ciągle się coś zaczynało. Ktoś zaczynał coś mówić, ktoś zaczynał coś pić albo palić papierosa, ktoś zaczynał przestawać palić, pić czy cokolwiek. 
Pamiętaliśmy tylko początki, wszystko się zaczynało, końce zawsze były daleko, nikt ich nie zauważał. 

piątek, 22 marca 2013

i see you




Wiedzieliśmy, że i tak kiedyś to się skończy żoną, rodziną, domem i uporządkowanymi duperelowatymi błędnymi kołami. […] 
Wiedzieliśmy też, że mimo wszystko jesteśmy tak samo głupi jak wszyscy, jak całe nasze rozpieszczone pokolenie, że samym gadaniem się nie wygra. 
Ale nie można przecież wygrywać, bo nie ma o co się bić. Zresztą to i lepiej, bo teraz nikomu by się nie chciało. 
Po co mam się odchudzać skoro i tak mnie nikt nie będzie kochać. Nie zmienię się, to nie ma sensu. Nic nie ma sensu. Love hurts. A Ty zawsze gdzieś tam kurwa będziesz. Fajnie tak, nikogo nie obchodzisz. 

środa, 13 marca 2013

o




Często, gdy leżeliśmy przytuleni do siebie, kładłam głowę na jego piersiach. Gładził delikatnie moje włosy, a ja słuchałam jego bijącego serca. […] 
Gdy zasypiał, patrzyłam godzinami na niego, jak oddychał miękko i spokojnie. 
Czasami na moment jego oddech przyśpieszał i wargi rozchylały się lekko. I wtedy chciałam być w jego głowie. Wtedy najbardziej…


sobota, 9 marca 2013

...




To boli, że wciąż siedzisz w mojej pamięci i, że nie mogę Cię zapomnieć, wszystko mi  o to przypomina. Zdecydowanie za dużo wspomnień przez te 2 pierdolone miesiące. Ty, Twoje " kocie, uwielbiam Cię " może i było kłamstwem i tak nie mogę tego zapomnieć. Nie mogę Ciebie zapomnieć, byłeś kimś bardzo ważnym i nawet nie potrafisz zdać sobie z tego sprawy. Nic tak nie boli jak to, że teraz siedzisz w jakiś klubie i zabawiasz się z jakaś laską, a ja siedzę przed komputerem, piszę te wywody i myślę o Tobie. Byłam taka szczęśliwa, teraz nie mogę znaleźć tego szczęścia, zabrałeś mi je. Nic by mnie tak nie ucieszyło jak Twój uśmiech, oczy, usta, głos, rozmowa z Tobą. Byłeś mi tak cholernie bliski, wciąż mogłabym Ci powiedzieć coś o czym nikt nie wie, głupia ja. Masz to na zawsze..




kurwa sory \ (o.o) /